Robert MacFarlane “Góry. Stan umysłu” – opowieść o człowieku i o górach

Góry. Stan umysłu (Robert MacFarlane)sam tytuł przyprawi o dreszcz emocji wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób kochają góry. Rozbudza wyobraźnię i nie pozwala o sobie zapomnieć… Chcąc, nie chcąc, sięgamy po tę książkę spod pióra Roberta MacFarlane i z każdą przeczytaną stroną odkrywamy i doświadczamy całą gamę emocji. Czy to jednak tylko banalne działanie na ludzkich emocjach? Nic z tych rzeczy. W sposób intelektualny, a zarazem piękny pomaga człowiekowi odkryć odpowiedź na pytanie: “dlaczego oni to robią?”.

Góry w umysłach pokoleń

Autor opisuje w swojej książce to, co powoduje, że człowiek ryzykuje tak wiele po to, by stanąć na szczycie. Ludzka miłość do gór nie jest jednak czymś, co istnieje od zawsze. Jeszcze kilka wieków temu właściwie nikogo nie interesowały góry w kategoriach piękna. Kojarzyły się raczej z niebezpieczeństwem, na które nie ma potrzeby się narażać. Stan ten zaczyna się powoli zmieniać dopiero w XVII wieku. Wtedy to odnotowujemy pierwsze małe zaczątki zainteresowania górami, które w kolejnych wiekach szybko wzrasta i ciągle poszerza się grono wspinaczy. “Góry. Stan umysłu” to prawdziwa opowieść o ludzkim strachu, ryzyku i satysfakcji.

Stan umysłu i… serca

Człowiek – miłośnik gór, to osoba, która z górami tworzy bardzo osobliwą więź. Spogląda na krajobrazy i wypełnia je swoim wyobrażeniem, swoimi doświadczeniami. Można powiedzieć, że nie tylko człowiek zdobywa i odkrywa górskie szczyty, ale również one zdobywają człowieka – jego umysł i serce. Tak kształtuje się miłość do gór. Wiadomo, że miłość zawsze jest trochę nieracjonalna, szalona, intrygująca i ogarnia całego człowieka. Czasem na tyle panuje nad kimś, że staje się jego obsesją. MacFarlane w książce “Góry. Stan umysłu” przystępnie wyjaśnia jak działa na ludzi naturalnie odczuwany respekt i dystans wobec gór i jak prowadzi do podejmowania tak wielkiego ryzyka, z jakim wiąże się wspinaczka na najwyższe górskie szczyty.

Szerokie horyzonty

Dla kogo jest ta pozycja? Czy tylko dla tej części społeczeństwa, która rozumie potęgę gór i sama podejmuje trud wspinaczki? Książkę “Góry. Stan umysłu” można z powodzeniem potraktować jak obszerną odpowiedź na pytanie o sens zdobywania gór. Dlatego właśnie chyba szczególnie powinny ją przeczytać osoby, które nie do końca to rozumieją. Autor genialnie łączy pisanie zarówno o romantykach, geologii, ryzyku, czy historii z piękną i nietuzinkową formą, którą doskonale się czyta. Pisze rozlegle, zahaczając o tematy pozornie niezwiązane z górami, przez co znakomicie poszerza horyzonty patrzenia na góry. Dla każdego czytelnika ta książka może być zarówno formą rozrywki, jak i zdobywania wiedzy.